Hej kochani! Dziś znowu zanurzymy się w świat ostrości, ale nie w typowej sriracha, którą wszyscy dobrze znamy i lubimy. Przygotowałam dla Was małe kulinarne odkrycie – dwa niszowe sosy, które w 2025 roku zyskują na popularności i naprawdę warto je spróbować. Są inne, z charakterem, a przy tym… zupełnie nieoczywiste!
Jeśli tak jak ja uwielbiacie smak chili, ale macie już lekki przesyt srirachy na każdym rogu lodówki, to ten wpis jest właśnie dla Was. W ostatnich miesiącach miałam okazję testować kilka niszowych sosów, które – uwierzcie mi – wywracają podejście do ostrości do góry nogami. Są bardziej złożone, często świeższe, a niektóre wręcz… subtelne. Tak, chili też potrafi być subtelne.
Dziś pokażę Wam dwie perełki, które podbiły moje kuchenne serce w 2025 roku: Sambal Matah z Bali oraz białe gochujang z Korei. A na dokładkę – przepisy i pomysły, jak je wykorzystać w codziennym gotowaniu.
Sambal Matah (Bali) – eksplozja świeżości i fermentacji
To coś dla tych, którzy lubią, gdy sosy mają w sobie nie tylko ostrość, ale też głębię i nutę zaskoczenia. Sambal Matah to tradycyjny, balijski sos przygotowywany na bazie świeżej trawy cytrynowej, szalotek i chili. Co go wyróżnia? To fermentacja! Dzięki niej smak jest bardziej wyrazisty, z lekką kwaskowością i aromatem, którego nie znajdziecie w klasycznej sriracha.
Skala Scoville’a: Sambal Matah plasuje się gdzieś między 5000 a 15000 SHU, w zależności od ilości dodanego chili. Dla porównania, klasyczna sriracha to około 2200 SHU. Czyli Sambal Matah może być prawie 7 razy ostrzejszy!

Ja osobiście uwielbiam go do dań z rybą lub jako dodatek do świeżych sałatek. Ten lekko fermentowany smak z trawą cytrynową to po prostu magia. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, koniecznie szukajcie w sklepach z egzotyczną żywnością albo przygotujcie sami!
Jak wypada na tle srirachy?
- Sambal Matah: ok. 5000–15000 SHU (ostrość zależna od papryczek i proporcji)
- Sriracha: ok. 2200 SHU
Czyli, jeśli wybierzecie ostrzejszą wersję, Sambal może naprawdę przypalić język – ale w dobrym stylu. Zawsze możecie zrównoważyć ostrość dodatkiem oleju kokosowego.
Jak go używać? Moje 3 ulubione przepisy
1. Sambal Matah do ryby w stylu bali
Składniki:
- filet z dorsza lub makreli
- 2 łyżki sambal matah
- ryż jaśminowy
- świeży ogórek
- limonka
Rybę smażymy na maśle klarowanym, podajemy z ryżem, ogórkiem i sambalem na wierzchu. Sok z limonki wyciąga całą świeżość i pikantność. Totalny sztos – gotowe w 20 minut.

2. Sałatka z mango, awokado i sambalem
Awokado, mango, listki kolendry i rukoli, a do tego odrobina Sambal Matah jako dressingu (zmieszaj z olejem sezamowym i limonką). Idealne na lato!
3. Sambalowa pasta do kanapek
Wymieszaj łyżkę sambal matah z twarożkiem lub jogurtem greckim – smarowidło idealne. Sprawdza się świetnie do pieczywa z ziarnami lub pity.
Gochujang białe (Korea) – łagodniejsza twarz klasyki
A teraz przenosimy się do Korei, ale z twistem! Gochujang to chyba jeden z najbardziej znanych koreańskich sosów chili — gęsty, słodko-ostry i intensywny. Ale w 2025 r. coraz większą uwagę zwraca jego biała wersja, czyli gochujang bez barwników (czyli bez fermentowanej czerwonej papryki), która jest łagodniejsza i delikatniejsza.
Nie ma drugiego sosu jak gochujang: gęsty, słodko-pikantny, pełen umami. Ale jego klasyczna wersja bywa dla niektórych zbyt dominująca – głównie przez fermentowaną pastę z papryki i ryżu oraz sporo cukru. Białe gochujang to nowsza odsłona – bez dodatku barwników i bez czerwonej papryki. Efekt? Delikatniejszy, mniej cukrowy, bardziej kremowy. Idealny, jeśli nie chcecie, by sos zdominował całe danie.

Co ciekawe, ta wersja ma niższą zawartość cukru niż tradycyjny gochujang, więc nie jest aż tak słodka i lepiej pasuje do dań, gdzie nie chcemy, żeby smak chili przykrywał wszystko inne. Można ją stosować do marynat, dressingów, a nawet na kanapki – dla mnie to super alternatywa, jeśli lubicie smak koreańskiego sosu, ale bez przesadnej słodyczy.
Jak wygląda i smakuje?
To coś pomiędzy miso a tahini z odrobiną chili i ryżowego słodu. Ma jasny, lekko beżowy kolor i przyjemnie orzechowy posmak. I tak, nadaje się do marynowania, dressingów i… pasty kanapkowej!
3 kulinarne pomysły z białym gochujangiem
1. Dressing do sałatki z pieczonym tofu
Zmieszaj 1 łyżeczkę białego gochujangu z octem ryżowym, olejem sezamowym, syropem z agawy i odrobiną sosu sojowego. Idealnie podbija sałatki z tofu, edamame i ogórkiem.
2. Marynata do kurczaka lub boczniaków
Białe gochujang + jogurt grecki + czosnek + sól. Nacieramy mięso lub grzyby, zostawiamy na noc, pieczemy lub grillujemy. Karmelizuje się bajecznie!
3. Kremowy makaron azjatycki
Wymieszaj białe gochujang z mlekiem kokosowym i podsmażoną cebulką – wrzuć do tego ugotowany makaron ryżowy, podsmażone warzywa i posyp prażonym sezamem. Gotowe w 15 minut!

Czy sriracha to jedyny sos chili? Klasyczne pytania, proste odpowiedzi
- Czy sos sriracha to sos chili?
Tak, ale nie każdy sos chili to sriracha! Sriracha to jeden z wielu rodzajów sosów chili, charakteryzujący się gładką konsystencją, słodko-ostrym smakiem i wyraźną nutą czosnku. - Czy Tabasco i sriracha to to samo?
Nie! Tabasco to pikantny sos na bazie octu i papryczek tabasco, podczas gdy sriracha jest gęstsza i bardziej słodka. - Czym wyróżnia się klasyczna sriracha?
- Skład: głównie chili, czosnek, cukier, sól, ocet.
- Ostrość: ok. 1000-2500 SHU (podobnie jak papryczki poblano).
- Zastosowanie: w Tajlandii służy jako dip do pierożków, krewetek, a nawet smażonych jajek.
Jeśli lubicie eksperymentować i szukacie smaków, które opowiadają historię, te dwa sosy będą strzałem w dziesiątkę. Sama najczęściej korzystam z Sambala do lekkich obiadów, a białe gochujang dodaję, gdy chcę azjatycki twist w daniach bez przesadnej ostrości.
A może znacie inne niszowe sosy chili, które warto poznać? Podrzućcie w komentarzach – chętnie spróbuję i przetestuję coś nowego w mojej kuchni!
Smacznie i pikantnie,







